Kwas Buraczany, czyli Kiszone Buraki - samo zdrowie! Testujemy przepis.,


Serwus, z tej strony Malinowy Nos! W tym jakże ciekawym odcinku będziemy robić kiszonkę z buraków. Zapraszamy!

Zobacz również inne nasze odcinki:

Jest to moje pierwsze kiszenie buraków w życiu, więc pomyślałem, że zrobię to od razu razem z Wami. Skąd wziął się pomysł na taką kiszonkę? Byli u mnie znajomi w sklepie, którzy mówili, że będą robić kwas buraczany, więc zapytałem, popytałem i pomyślałem, że… czemu nie? Nie robiłem tego nigdy, a kwas buraczany jest bardzo zdrowy, choć chyba nieszczególnie smaczny…

Mam już przygotowane wszystko, co niezbędne do zrobienia kwasu buraczanego. Przygotowałem 3 kg buraków. Pewnie wszystkiego nie zużyję, ale zawsze lepiej kupić więcej.

Oglądałem dużo filmików z przepisami. Oczywiście zrobię po swojemu i przetestuję, jak to w ogóle wychodzi. Potem będę myślał co ulepszyć i poprawić, jeżeli będzie to miało sens.

Zatem bierzemy się do roboty.

Przygotowanie kwasu buraczanego

Obieramy buraki, kroimy w plastry i wrzucamy do słoja.

Ale najpierw na dno, dodajemy czosnek oraz przyprawy (żeby nie pływały na górze). Ząbki czosnku możemy kroić w całości, bez obierania, w niczym to nie przeszkadza. Wrzucamy 3 ząbki czosnku. A także trzy liście oraz trzy-cztery ziela angielskie.

Przepisy każą dodawać do tego chleb razowy, żeby na zakwasie się te buraki zakisiły, ale ja nie będę go używać. Niektórzy stosują też kwasy z ogórków, kapusty kiszonej lub żuru. Ja mam akurat słoik kapusty (którą robiliśmy w jednym z poprzednich odcinków - jeśli chcecie zobaczyć, to link jest na górze artykułu). Dodam dwie łyżki tego kwasu, więc wykorzystamy kapuchę dla ładnego zakiszenia buraków.

Mam też wodę i rozpuszczam w niej dwie łyżki soli. Dolewamy to do słoja. Kilka buraków mi zostało, ale nie chcę, żeby było za dużo – wszystkie muszą być zanurzone w płynie, w przeciwnym wypadku mogą pleśnieć. Wodą zalewamy wszystkie buraki.

I tym sposobem zastaw na kwas buraczany mamy zrobiony. Teraz przykrywamy słój gazą, żeby nie wleciało nic do środka (mocujemy gumką) i to wszystko. Odstawiamy słój w ciepłe miejsce na około 5 dni. Po tym czasie zakwas będzie gotowy!

Pamiętajcie, żeby sprawdzać, czy nic nie wynurza się z płynu. Wszystko musi być zakryte wodą. Jak coś wystaje to wciskamy pod poziom wody.

Kolor kwasu będzie z pewnością bardzo ładny, ale czy będzie dobrze smakował? To się okaże!

Zakwas po pięciu dniach

Zakwas po 5 dniach jest już gotowy. Ma bardzo intensywny buraczany kolor. Tak że zlewamy, kosztujemy i sprawdzamy, co z tego wyszło.

Po zlaniu pięknie prezentuje się zarówno w butelkach, jak i w kieliszku. W dodatku jest to bomba witaminowa, więc nieważne jak smakuje… trzeba to pić! Wyszedł słony, mało czosnkowy, ale nienajgorszy. Da się pić! Myślałem, że będzie znacznie gorzej.

A jak mają się same buraki? Okazuje się, że są twarde i dla odmiany bardzo czosnkowe. Można by z nich przygotować jakąś sałatkę albo wziąć je do barszczu. Spróbuję je później wykorzystać!

No i tyle! Pijemy zdrowy kwas buraczany po lampeczce albo i w mniejszej ilości, jeśli komuś nie smakuje. To samo zdrowie! Róbmy i pijmy!

Powodzenia i do zobaczenia w kolejnych odcinkach!

PS Jeśli chcecie poznać więcej ciekawych przepisów subskrybujcie nasz kanał na YouTube. Nie zapomnijcie też odwiedzieć naszej grupy Malinowe Nosy na Facebooku, gdzie dzielimy się przepisami na smaczne trunki (i nie tylko) oraz doświadczeniami z domowych produkcji.


Przypisane produkty

Słoik szklany 5 L fi 100
Chwilowy brak

Komentarze