Najlepsze Wino owocowe - porzeczkowo-agrestowe, porzeczkowe, agrestowe. Część 3.

23 maj 2018

Serwus! Z tej strony Malinowy Nos. Dziś mamy winko porzeczkowo-agrestowe, z którym trzeba zrobić porządek. Zapraszamy!


Poprzednie części tego poradnika znajdziecie tutaj:


Zlewanie wina porzeczkowo-agrestowego znad osadu

Nasze winko już powstało, widzicie co się dzieje na dole – osad się ładnie zebrał, fermentacja ustała, więc jest to idealny moment, aby zlać trunek znad osadu.

Pamiętajcie, że ze zlewaniem znad osadu nie ma się co spieszyć. Jeśli wino fermentuje, to osad niech sobie będzie, nic złego nie zrobi w tak krótkim czasie. A jeżeli zostawiamy wino do fermentacji po zlaniu znad osadu, to ta fermentacja spowalnia albo zanika, bo pozbywamy się drożdży. A więc zlewamy znad osadu dopiero, jak winko jest wystarczająco wyfermentowane.

W naszym przypadku jest już ok. Fermentacja się zakończyła, osad zebrał się na dnie. Póki wino fermentuje to buzowanie sprawia, że osad „lata” po całym nastawie. Jeśli więc osiądzie na dnie to jest to dobry znak, że warto zlewać.

Bierzemy wiadra, zlewamy i przelewamy wino z powrotem do balonu. Skosztujemy i będziemy myśleć co dalej.

Jak smakuje próbka wina?

Nasze winko jest ładne, klarowne, przejrzyste. Już po pierwszym zlaniu kolorek jest bardzo ładny. Po drugim będzie można je butelkować. Oczywiście z butelkowaniem również nie ma się co spieszyć. Niech sobie postoi pół roku, rok… Im dłużej tym lepiej.

Po chwili winko jest w czystym balonie już bez osadu, a w kieliszku mamy próbkę wina. Jest prawie przejrzyste, wygląda znacznie lepiej pod względem klarowności niż nasze wino malinowe. Kolorek bardzo ładny, smak powiedzmy pół-wytrawny, prawie cały cukier zjedzony przez drożdże. Bardzo przyjemne. W tym przypadku nie chcieliśmy mieć zbyt słodkiego wina.

Jeśli jednak macie zamiar zrobić wino słodsze, to teraz jest dobry moment, żeby dodać jeszcze trochę cukru do nastawu. Na tym etapie smak można wyregulować. Nasze winko jest takie, jak chcieliśmy, więc już nic nie dodajemy i po prostu odstawiamy balonik do cichej fermentacji. Coś tam jeszcze na pewno pobulgocze i zrzuci trochę osadu. Smak będzie się układał i wino sobie będzie dojrzewać.

W tym odcinku to by było na tyle. Dzięki że jesteście z nami! Do zobaczenia w kolejnych odcinkach oraz w grupie Malinowe Nosy na Facebooku! Zachęcamy też do subskrybowania naszego kanału YouTube (kliknijcie ten dzwoneczek, jeśli chcecie dostawać powiadomienia o nowych odcinkach).

Do zobaczenia!

Produkty, które mogą się przydać

Wszelkie prawa zastrzeżone. Malinowy Nos © 2014-2018.

Realizacja: indemi.pl