Najlepsze Wino owocowe - porzeczkowo-agrestowe, porzeczkowe, agrestowe. Część 2.

25 kwi 2018

Serwus, z tej strony Malinowy Nos! Witajcie w drugiej części filmiku z winem porzeczkowo-agrestowym.

Część pierwszą znajdziecie tutaj: Najlepsze wino owocowe – porzeczkowo-agrestowe, porzeczkowe, agrestowe. Część 1.

Minął około tydzień od nastawienia naszego wina. Owoce jak widać są na górze, co oznacza, że fermentacja przebiega prawidłowo – we właściwie przebiegającej fermentacji zawsze powinny iść ku górze. Pamiętajcie, że jak owoce są ponad płynem, warto nastaw codziennie zamieszać, żeby zanurzyć je w moszczu.

Agrest i porzeczka zawsze bardzo dobrze fermentują. Cukier jest zjedzony. Fermentacja już prawie ustała. Będziemy dodawać kolejne 2 kg cukru do wiaderka.

Jeżeli chodzi o trzymanie owoców wewnątrz, to przepisy są różne – jedni mówią, żeby owoców za długo nie trzymać, bo pestki mają kwas pruski, więc pojawi się gorycz, która negatywnie wpłynie na smak wina. Inni robią zupełnie na odwrót i zostawiają owoce wraz z pestkami. Możecie więc sobie wybrać przepis, który Wam pasuje ;)

Dodawanie syropu cukrowego

Czas zabrać się za syrop cukrowy. Rozpuszczamy 2 kg cukru w 3 litrach wody i dodajemy to do wiaderka, by następnie wszystko ładnie wymieszać. Drożdże będą mogły zjadać kolejną porcję cukru.

Jak przygotowujemy syrop cukrowy to nie podgrzewamy mocno wody. Jedynie na tyle, by rozpuścić cukier – nie trzeba wody zagotowywać.

Po dorzuceniu 2 kg cukru wiaderko jest prawie pełne, ale nic nie powinno wykipieć. Odstawiamy do dalszej fermentacji!

Jeśli chodzi o moment dodania cukru, to pamiętajcie, że nie trzeba go dodawać dokładnie po 3, 7 czy 9 dniach, bo różnie winko fermentuje. Ma na to wpływ wiele czynników: drożdże, temperatura, warunki w pomieszczeniu itp. Jak widzicie, że na początku fermentacja była mocna, a potem ustała, to znaczy, że prawdopodobnie cukru jest mało, więc można dodać kolejną partię. Wszystko zależy od szybkości fermentacji!

Pytanie też, jak wiele cukru dodać? 2 kg najprawdopodobniej drożdże szybko zjedzą i po odrzuceniu owoców wino wyjdzie wytrawne. Wówczas będziemy je dosładzać kolejną partią.

Dwa tygodnie później…

Jak ten czas szybko leci! Widzimy się po kolejnych dwóch tygodniach i po 20 dniach od nastawienia winka. Działamy dalej! Dodany cukier wyfermentował – już nic się nie dzieje. Owoce są już niepotrzebne. Będziemy je wyciskać i pozbywać się ich, a samo wino wyląduje w balonie. Dalszy proces fermentacji będzie przebiegał w baloniku.

W dowolny sposób musimy odrzucić owoce – czy to przez durszlak, czy rękoma, czy przez worki filtracyjne, czy też przez prasę do owoców. Pozbywamy się owoców i przelewamy wino do tego samego pojemnika lub do innego.

Po odciśnięciu i odrzuceniu owoców mamy większość wina w balonie, a w garnku zostawione jeszcze kolejne 3 litry. W tym garnku będziemy rozpuszczać dodatkową porcję cukru. W balonie jest praktycznie wino wytrawne, bo to co dodawaliśmy wyfermentowało. Będziemy je chcieli więc nieco dosłodzić i dlatego w winie, które mamy w garnku rozpuścimy jeszcze 2 kg cukru i dodamy całość do tego, co mamy w balonie.

Drożdży i pożywki oczywiście nie dodajemy przy każdej kolejnej porcji cukru. Te drożdże, które dodaliśmy na początku nadal są w balonie, więc nie musimy dorzucać kolejnych. Jak tylko się pojawi cukier, to drożdże sobie poradzą. 

Osad w winie i proporcje składników

No i wszystko mamy gotowe! Cukier dodany, wszystko jest w środku. W balonie mamy jeszcze trochę osadu. Filtrowaliśmy już wino przez prasę i gęste sitko, więc dużo drobnej frakcji już odrzuciliśmy razem z owocami, ale ta najdrobniejsza, która przez sitko przechodzi, jeszcze nam została. Nie ma się jednak co tym przejmować na tym etapie. Wino dofermentuje, ładnie siądzie z czasem i zlejemy sobie trunek znad osadu. W niczym więc ten osad nam na razie nie przeszkadza.

Jeśli chodzi o proporcje składników, to można przy takim winie dodać więcej porzeczki czarnej i czerwonej niż agrestu. Akurat w tyk roku mieliśmy więcej agrestu, czyli wino będzie nieco kwaśniejsze. Jednak gdy porzeczki jest więcej, wychodzi smaczniejsze.

Jak widzicie, na naszym kanale pokazujemy produkcję wina od samego początku aż do butelkowania. Można zobaczyć, jak to wygląda w praktyce! Proces ten jest bardzo prosty – niewiele trzeba, by nastawić swoje pierwsze winko.

To już koniec części drugiej. Zapraszamy również do obejrzenia części trzeciej – gdzie wino jest już gotowe do butelkowania i leżakowania (link znajdziecie na górze artykułu).

Balon idzie na półkę do fermentacji i szukamy kolejnych inspiracji!

Na koniec zachęcamy również do subskrybowania naszego kanału na YouTube (pamiętajcie, żeby zaznaczyć ten dzwoneczek, bo inaczej nie dojdą powiadomienia o nowych odcinkach). Zapraszamy też na fanpage’a Malinowego Nosa na Facebooku oraz do naszej grupy Malinowe Nosy, gdzie wymieniamy się doświadczeniami i efektami produkcji!

Do zobaczenia w kolejnych odcinkach!

Produkty, które mogą się przydać

Wszelkie prawa zastrzeżone. Malinowy Nos © 2014-2018.

Realizacja: indemi.pl